piątek, 13 lipca 2012

Kanada i świnka!

A jak będzie się nazywać euromusia mieszkająca w Kanadzie?
Nowy pomysł mojego męża , który po każdej tygodniówce wpada w małą depresje. Nie ma co ukrywać, słodko nam teraz nie jest i to w dużej mierze z mojej winy. Wkrótce się okaże, że w ramach kary spędze pół roku , albo dłużej z Filkiem w Polsce u Mamy.
Moja reakcja nr 1 to płacz i biegunka...Był to tylko pomysł rzucony przez telefon, ale ja go znam  - jak  mu coś zaświta to szybko nie odpuści.

Poza tym przytaszczy dzisiaj do domu pół świni, więć w uroczych okolicznościach będziemy omawiać temat...

Jupi, Jupi, Jaj, Jaj!!!!!!!!!!!!!!!!!!

2 komentarze:

  1. Witaj, masz ładnego bloga mimo, że z tego co widzę to dopiero początki :) Zastanawia mnie fakt, dlaczego miałabyś zamieszkać z dzieckiem w Polsce? :) Pozdrawiam i zapraszam do mnie http://kobieta-za-kolkiem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. bo Kanada to wiza i formalności...więc jeśli już to mąż musi wszystko przygotować, a w Polsce - bo nie ma sensu żebym czekała sama w Irlandii, lepiej przetrwać u Mamy;)zaraz zaglądam do Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń

każde Wasze słowo wiele dla mnie znaczy...