niedziela, 9 czerwca 2013

Filip - chłopczyk wychowany miłością....

Nie wiedziałam kim jest, w ogóle go nie znałam...
Czekałam...
Na dziecko, na chłopca!
W głowie budowałam jego obraz. Obraz dziecka idealnego!
Dużo wymagająca od siebie, nie wyobrażałam sobie innego podejścia do dziecka!
Najbliżsi żartowali, że przy mnie biedne dziecko będzie musiało w wieku dwóch lat znać tabliczkę mnożenia...
Nie przypuszczali jak bardzo są w błędzie..Ja sama się tego nie spodziewałam:)

Nie wiedziałam , że wraz z synkeim przyjdzie ona...
MIŁOŚĆ!!!!!
Jak w głowę obuchem!
Odkąd wzięłam go w ramiona, nie chciałam wypuścić, nawet na chwilę...
Żeby nawet na sekundę nie poczuł braku miłości!!!
Od pierwszego spojrzenia wiedziałam, że wszystko inne jest nieważne!
On ma się czuć kochany i bezpieczny!
Najbardziej na calutkim świecie;)
Może kiedyś mu zabraknie czegoś, może nie zapewnię mu najdroższych ubrań, prestiżowej szkoły, domu z basenem...
Ale nigdy!  Przenigdy nie może poczuć braku naszej miłości!
Tak go właśnie wychowuję....

Nie przeczytalam w całości żadnego podręcznika na temat wychowania dzieci, nie mogę...
Nie umiem go wpasować w linijki..
To On, mój jedyny...
Jednego dnia rozkoszny, innego marudny...
Wrażliwy , leniwy, wymagający, kochający!
Nie żadne rodzicielstwo bliskości ( choć chyba mi najbliższe), nie Szeptunki, Nianie...
Wszystko się we mnie buntuje na te rady, jedyne co słucham to moje serce i on!
Czasami próbuję z rozumem... Z reguły nie działa:(

Chcę być Mamą świadomą.
Odżywiać odpowiednio, nie szczepić gdy nie ma potrzeby, stymulować, zachęcać, nie szkodzić...
Wszystko to jednak po...Na dalszym planie!
Najważniejsze by czuł się człowiekiem kochanym!
Zawsze! Nawet gdy krzyczę, gdy niezadowolona jestem to tulę jednocześnie!
Nieważne czy to wychowawcze czy nie!
On musi wiedzieć , czuć, że bez względu na wszystko!!!
Dla mnie jest najlepszy, jedyny w swoim rodzaju, najważniejszy , najukochańszy...

I wciąż nie moge uwierzyć , że kochać można tak bardzo!!!

Posta miałam napisać tydzień temu, przy okazji Dnia Dziecka!
Jednak zaczęłam przeglądać zdjecia i tydzień minął:)
Dlatego pokażę Wam też...

Filiusia kilka zdjęć ulubionych:))






5 komentarzy:

  1. Slodziak straszny.
    Ja wciąż poszukuje jakiegoś podręcznika a potem tak jak ty krzyczę i tule jednocześnie.
    Też nie umiem tak pod dyktando.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochany koteczkek. Ladnie juz mamusi pomaga w gotowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie da się wpasować w linijki nikogo, a tym bardziej dziecka...własnego, kochanego, jedynego...bo każde, nawet jeśli nie jest jedynakiem, jest inne...morza miłości Wam życzę :) zdjęcia super :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie napisane... Filipek ma wspaniałą mamę! I ja też uważam że wartości duchowe, te emocjonalne są najważniejsze. I choć czasami chciałabym żeby dziecię me było ułożone i posłuszne to i tak cieszę się gdy widzę iskierki w jej oczach jak rozrabia!
    Pięknego masz Synka!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie to napisałaś, a ostatnie zdjęcie mnie rozczuliło, uwielbiam fotki śpiących dzieci.

    OdpowiedzUsuń

każde Wasze słowo wiele dla mnie znaczy...