piątek, 22 marca 2013

Ale je-estem!!!!

Tak śpiewnie to miało zabrzmieć!
Może ktoś nie zauważył? :)
Prawie po dwóch tygodniach w Polsce pierwszy raz włączyłam laptopa.
Zameldować się chciałam!
Piosenka Anny Marii Jopek mi się skojarzyła..treść może niekoniecznie tutaj na miejscu, ale tytuł ( bądź tylko refren) jak najbardziej...
Choć przez ten czas tematów do omówienia na piśmie kotłowało się w mej głowie mnóstwo,  to dzisiaj tak króciutko tylko...

Stan przejściowy jest ostatnio jedyną stałą w naszym życiu..O ironio!
Nie martwi mnie to! Czuję, że blisko celu jestem..Mimo, że realnych przesłanek ku temu niewiele;)

Męża mi brakuje bardzo....Choć przyznam szczerze, że na początku pobytu w Kanadzie irytował mnie chwilami! Rozłąka jednak nie jest dobra! Fe! Be! Nie dla mnie!
Najgorsze jest to, że można się przyzwyczaić! Do życia samemu, jak kto chce sobie.....Według mnie stąd już krótka droga do życia samotnie! Jako kocham tak nie lubię!

Tutaj tracę anonimowowść.....Znają mnie wszyscy..bądź prawie wszyscy;)Niektórych nie znam nawet ja! Nikt nie zadaje pytań....No prawie nikt:) Myślę , że się poddali ....Mało kto za nami nadąża! U niektórych na liście niudaczników, starceńców jesteśmy! Nie rusza mnie to..Naprawdę! Nie wiem czy już kiedyś o tym wspominałam, ale w ogóle nie przejmuję się opiniami innych ludzi! Zwłaszcza tych na których mi nie zależy....Natomiast Ci , którzy są dla mnie w jakimś stopniu ważni nauczyli się brać mnie taką jaka jestem....
Przypuszczam , że najwyraźniej pogodzili się z myślą , iż nikt mnie nie zmieni....Sami podejmujemy decyzje! Sami też ponosimy ich skutki ( część mniej przyjemna)...Kiedyś byłam inna...Wszystkich uszczęśliwiać chciałam!
Związek z dużo starszym, rozwiedzionym obcokrajowcem wyrabia odporność;)Uwierzcie na słowo....I dobrze mi z tym;)

Lubię Wielkanoc!  Nie czuć jej w tym roku wcale...pogoda i w Polsce zimowa! Choć po kanadyjskich mrozach dla mnie to upały prawie! Zieleni jednak by się chciało! Bazich kotków! Tego krzaczka żółtego którego nazwy nie pamiętam.....Od poniedziałku biorę się za budowanie atmosfery;) Toć od nas samych to zależy....Jajka, króliczki, zajączki...coś  się wyczaruje! W sensie atmosfery oczywiście;) Ręce u mnie dwie lewe! Choć korci mnie ostatnio, oj korci!


Bez składu i ładu..
Dochodzę do siebie, wybaczcie!;)

14 komentarzy:

  1. Odpowiem z piosenki A.M.Jopek: "Tylko tak mogło być" !! :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyżby forsycja? :) Ja też lubię....i niestety u nas też ich jeszcze nie widać :( wieje i sypie od wczorajszej nocy...non stop...ale w końcu musi ta wiosna przyjść!!! Dobrze, że już jesteś i nie przejmuj się innymi...niech się zajmą swoimi sprawami...a właśnie przed chwilą uświadomiła mi córka moja, że Wielkanoc to już za tydzień...:) a u mnie zero klimatu :( ta zima za oknem mnie zmyliła:)
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Alicja! mega pozytywny post!!! nie zamierzam ci wybaczać, bo uwielbiam takie posty czytać :):) cieszę się razem z tobą :) bo w życiu ważna jest droga, którą sami wybierzemy! i może być trudniejsza o wiele od tej tuż obok, którą dla nas inni przygotowali i mocno wypielęgnowali.. ale ta nasza choćby nie wiem jak wyboista to cieszy najbardziej w świecie :) bo nasza :) powodzenia życzę wam wielkiego :) tobie, synkowi i dużo starszemu rozwiedzionemu obcokrajowcowi :))) uściski przesyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z koszyczkiem przez śnieżne zaspy - na długo zapmiętamy :

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaka mnie za tę Twoją postawę duma rozpiera! To nie przejmowanie się i akceptacja i "narzucona" (jak najsłuszniej) akceptacja otoczenia do tego jaka jesteś - TAK TRZYMAJ "nieudaczniku" hahaha, oby świat samych takich nosił - no BA.
    Jeśli wiesz, czujesz, że to jest dobra droga - to wspieram dobrą myślą. No i wielkanoc w scenerii bożonarodzeniowej masz :)
    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie zaglądam ;)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Po żyć po swojemu to sztuka!
    Ja pierwszy raz od urodzenia nie byłam z palemką w kościele... o! Bo nie chciałam tak po prostu!
    pozdrawiam
    p.s. no właśnie tak się zastanawiałam co u ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo żyć po swojemu to sztuka być miało.

      Usuń
  8. Ja też nie lubię rozłąki, źle to znoszę.
    Podziwiam, że nie przejmujesz się opiniami innych, ja wciąż się tego uczę, ale jest coraz lepiej ;)
    Ale, ale ja mam starszego od siebie mężczyznę, kawalera całe życie, to jest wyzwanie;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na prawdę nie warto przejmować się co inni o nas myślą, obgadują nas, trzeba żyć tak jak nam pasuje!!!
    Pamiętaj: Jak będziemy myśleli co inni o nas myślą to sami przestaniemy myśleć! Ludzie zawsze znajdą coś co im nie będzie pasowało i to się nigdy nie zmieni! :) Głowa do góry :)
    I Ja już mam bazie nawet dom trochę przybrany, mało jak dla mnie, ponieważ nie miałam materiałów przez ten śnieg! Ale klimat WLKN już jest :)

    OdpowiedzUsuń
  10. W końcu będziemy mieć białe święta...

    OdpowiedzUsuń
  11. Wlasnie przeczytalam Twoj blog od "poczatku do konca"....i jak dobrze,ze tu trafilam....Nawet nie wiesz jak doskonale Cie rozumiem! Od pol roku moje rzeczy sa nierozpakowane i bardzo za nimi tesknie...Wrocilismy z innego kontynentu i ...szukamy gdzieby tu wyjechac. Moja rodzina i znajomi maja juz dosc rzucanych hasel typu...Australia, Kanada, Norwegia, moj maz jest teraz w Londynie i to chyba tez nie to. Tez mam male dziecko...I mam pytanie, co do Kanady, bo skoro tam bylas...ale nie chce Ci tu wypisywac. Czy moge napisac na Twojego maila? Pozdrawiam i zycze POWODZENIA!!!!Zosia

    OdpowiedzUsuń

każde Wasze słowo wiele dla mnie znaczy...