Dzisiaj świeci słońce
Zaczęliśmy długi weekend ...
Jesteśmy zdrowi, mamy co jeść, gdzie mieszkać, rachunki popłacone...
Nic wielkiego..Więc dlaczego dzisiaj właśnie szklanka do połowy pełna?
Ba! Po brzegi przepełniona!!!
Przez to słońce? Przez pościel wypraną , na lince rozwieszoną? Tak cudnie będzie pachniała wytargana morskim wiatrem...
Czy przez dom posprzątany? Razem, bez nerwów, w spokoju...Nawet nie drażni teraz , że on pochrapuje obok na kanapie. Rozczula lekko jakby, a przecież innego dnia nerwy by mną targały od środka. Jak on może tak sobie spać gdy tyle rzeczy do zrobienia!
Dzisiaj wszystko zrobione? Nigdy...Tylko dzisiaj nie pamiętam, szufladkę " do zrobienia" zamknęłam na chwilę.
Filip śpi, tak cicho tutaj i błogo...
Umyłam podłogi, zaparzyłam kawę , zjadłam czekoladkę....Co tam? Przecież kupił mi moją ulubiona;)
Nawet paznokcie miałam siłę pomalować! Tak właśnie! Siłę i ochotę...Choć to brak czasu jest najczęstszą wymówką! Przed samą sobą....
I zupełnie nie rozumiem dlaczego jeszcze wczoraj moja szklanka była do połowy pusta?
Przecież miałam tyle samo!
Uśmiechnięte dziecko, zmęczonego Męża , kolendre na parapecie i zepsuty samochód...
Dlatego, że mimo niewyspania rano postanowiłam usmiechnąć się do swojego dnia!
Potem uśmiechnęłąm się do nich, do dzbanka z kawą, nawet do szorowanej ubikacji!
Tak, tak...Nawet do niej;)
I dostaję te uśmiechy z powrotem...I nic nie drażni, nic nie przeszkadza, nie uwiera....
I lubię tą swoją szklankę! Oj! Dzisiaj bardzo lubię!!!
Bo dzisiaj lubię siebie:)
![]() |
Zapraszam na kawkę;) |